Edukacyjnie i na wesoło

Sklepy biurowe i innego charakteru punkty zajmujące się handlem mogą zaproponować nam aktualnie szeroki asortyment wartych uwagi pozycji dla naszych pociech. Począwszy od prostych grzechotek, które zabawić mają nowonarodzonego brzdąca, przez tylko trochę mocniej zaawansowane zabawki kreatywne, aż po pomysłowe znikopisy czy wesołe i rozwijające pisma bajkowych bohaterów do poczytania. Bawiąc się tego rodzaju przedmiotami wszędobylskie dzieciaki nie tylko w rozwijający sposób poznają świat, ale również mają szansę bliżej dotknąć tego, co nie jest im wciąż znane, a z czym przecież będą się już w kolejnych latach codziennie stykały. Nauka barw i kolorowych, jaką wspomagają książeczki do kolorowania, czy wypełniania plasteliną dobrze wpływa na mózg kilkulatka i uczy go wybierać optymalne kształty czy kolory. Odkrywanie pierwszych małych cyferek to doskonały czas na podsunięcie sprytnemu dziecku pozycji z kategorii książeczki edukacyjne, a początkujące zajęcia z nieco trudniejszymi naukami w rozrywkowy sposób przyswoją dzieciom planszowe gry szkolne. To jak wiadomo tylko mała część propozycji sklepów, która oczywiście możemy wybrać na ich regałach. Z jakiej przyczyny współcześni opiekunowie tak mocno pragną, żeby ich małe dziecko uczyło się wciąż czegoś od najmłodszych lat? Grono psychologów mówi obecnie, że faktycznie im szybciej tym dla mózgu lepiej, ale i zwracają uwagę na umiar w wmuszaniu naszym dzieciom materiałów edukacyjnych. Wiadomo, że zbyt duża ilość szkoleń z chińskiego, chemii czy skoków w dal dla 4-latka, do tego lekcja skrzypiec i akrobatyka od rana to spora przesada, w jaki sposób więc dawkować szkrabowi edukację na pierwszym etapie rozwoju – aby faktycznie czerpało z niej radość i jednocześnie nie czuło nadmiaru, który zabiera dzieciństwo? Pomyślmy parę sekund nad tym, czego chce nasze własne dziecko. Mały umysł stawia na rysowanki i książeczki edukacyjne, pragnie by mamusia opowiadała mu wesołe książki, a tata opowiadał bajeczki na dobry sen – i to właśnie warto dzieciaczkowi dać.

Niech nasz bobas stawia pierwsze litery, maluje z zaciekawieniem książeczki dla odpowiedniego wieku, bawi się grami edukacyjnymi czy gra w ganianego po mieszkaniu. Możemy również bez obaw uczyć energicznego smyka wybranego obcego języka – ale nie przesadźmy z wymaganiami, wszak nasz malec nie musi być od razu geniuszem, bo na szkołę, pierwsze egzaminy, kolokwia i świetne wypracowania z pewnością jeszcze przyjdzie odpowiedni czas – a my nie musimy tego przyspieszać, finalnie istotne jest, żeby nasze dziecko było ot po prostu szczęśliwe z życia.

Dodaj komentarz